sobota, 30 października 2010

Wełniane pomarańcze

Czyli to, czego jesienią człowiekowi potrzeba, żeby trochę radości życiu przymnożyć.
Pomarańczowe, duże, ale leciutkie i puchate. Taka zabawa formą i fakturą.

poniedziałek, 25 października 2010

Łapki, łapki, idzie zima!
 







  



Truskaweczka też dostała łapki:

czwartek, 21 października 2010

Wspomnienie z lata: moja torebeczka kwiatowo - liściasta. Zrobiłam ją w górach, ech...!!!

wtorek, 19 października 2010

poniedziałek, 11 października 2010



Słyszeliście o... zamotce?
Otóż jest to taki ni to naszyjnik, ni to apaszka, ni to szalik z miękkich sznureczków. Wszystko zależy od tego, jak się owo coś udrapuje (możecie zapytać o to wujka Googla). W różnych galeriach internetowych i stacjonarnych drogie jak diabli. Zgodnie z dewizą: "wyszydełkować można absolutnie wszystko" podjęłam wyzwanie. Z efektu jestem zadowolona, jeśli nie powiedzieć "dumna" ;)


(Za to zdjęcie bardzo dziękuję J. M.)